Subskrybuj

Nic o nas bez nas? Budowa Tarczy Wschód / Felieton Mirosława Miniszewskiego

4 minutes
923

🟥 Dzisiaj każe się nam zamykać mordy, ponieważ każdy najmniejszy głos krytyki jest traktowany jako zdrada Polski – pisze Mirosław Miniszewski w kontekście planowania budowy Tarczy Wschód na pograniczu polsko-białoruskim. –  Każde słowo skargi na sytuację wywołuje wściekły jazgot opinii publicznej, zagłuszający próbę chronienia naszych interesów. Napisać, że jest to niesprawiedliwe i krzywdzące, to nic nie napisać.

Mirosław Miniszewski zabrał głos w sprawie w odpowiedzi na post Pauliny Siegień, mieszkanki pogranicza, która ma wiele wątpliwości i pytań o to, jak jest realizowana militarna inwestycja zwana Tarczą Wschód. 

“- Jak to możliwe w demokratycznym państwie prawa, gdzie obowiązuje cywilny nadzór nad armią, że pojawia się projekt ustawy, który daje wojsku (zapewne w osobie agencji mienia wojskowego) nieograniczone możliwości przejmowania nieruchomości – zastanawia się Paulina Siegień. – Wszystkich – publicznych, samorządowych, prywatnych, niemieszkalnych i mieszkalnych. Ideą tej ustawy jest zniesienie jakiejkolwiek kontroli nad tą inwestycją jaką jest Wał Tuska. A biorąc pod uwagę, że inwestycja dotyczy pasa 50 km w głąb kraju na długości 700-800 kilometrów, to według moich obliczeń spod prawa zostanie wyjęte ok 10 procent terytorium Polski. Rządzący nazywają Wał Tuska największa inwestycją obronną w historii Polski po 1945 roku, dotyczy ona ogromnej powierzchni, będzie miała drastyczne konsekwencje dla struktury społecznej i dla krajobrazu. Usunięcie jakichkolwiek bezpieczników z planu tej inwestycji (kontroli społecznej, uzgodnień inwestycyjnych normalnie obowiązujących, brak oceny skutków regulacji, etc.) to gigantyczne pole do nadużyć i korupcji.”

Cały wpis dostępny na stronie  Fecebook Pauliny Siegień. Żeby przeczytać całość, kliknij tu. 

“Dzisiaj każe się nam zamykać mordy”
 
A tak temat komentuje Mirosław Miniszewski:
 
“My, mieszkańcy pogranicza, mamy wiele trudnych pytań, na które nie uzyskamy konkretnych odpowiedzi. Wyroki, pozostającej poza jakąkolwiek kontrolą władzy, spadną na nas z dnia na dzień. Już stan wyjątkowy pokazał, w jaki sposób władza ma w nosie interesy lokalnej ludności. Co prawda wtedy był to PiS, ale dla nas tutaj to bez znaczenia kto rządzi, jadnako wszyscy na tym tracimy.
Nie dość, że my, Podlasianie, musimy od dawna znosić podśmiechujki i szyderstwa cywilizowanej Polski, która traktuje nas tutaj jak dawniej Brytyjczycy Hotentotów, to jeszcze od zawsze przez władzę traktowani jesteśmy jako ludzie drugiej a nawet trzeciej kategorii. Nie jestem w stanie opisać tej serii pogardy, z jaką byliśmy traktowani w czasie stanu wyjątkowego przez przyjeżdżających tutaj z całej Polski funkcjonariuszy.
Tymczasem dzisiaj każe się nam zamykać mordy, ponieważ każdy najmniejszy głos krytyki jest traktowany jako zdrada Polski. Każde słowo skargi na sytuację wywołuje wściekły jazgot opinii publicznej, zagłuszający próbę chronienia naszych interesów. Napisać, że jest to niesprawiedliwe i krzywdzące, to nic nie napisać.
Z drugiej strony jak obecna władza może wytłumaczyć nam tutaj, że Białoruś jest śmiertelnym wrogiem, który wymaga zbudowania wielkich fortyfikacji, skoro jednocześnie linią kolejową przez pobliską, graniczną Siemianówkę 24 na dobę na dobę suną pociągi towarowe, którymi transportowane są różnego rodzaju dobra do Polski? Według niektórych szacunków, ten rok jest rekordowy w historii jeśli chodzi o import do Polski towarów z Białorusi. Jak wytłumaczyć nam, ludziom nie rozumiejącym meandrów międzynarodowej polityki, że kraj, z którym toczymy przerażającą hybrydową wojnę, jednocześnie przysyła do nas drużynę piłkarską, z którą nasi piłkarze grają na stadionie Legii Warszawa?”
 
🔷 Dołącz do grona Patronów Mirosława Miniszewskiego – kliknij tu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *