Nic o nas bez nas? Budowa Tarczy Wschód / Felieton Mirosława Miniszewskiego
🟥 Dzisiaj każe się nam zamykać mordy, ponieważ każdy najmniejszy głos krytyki jest traktowany jako zdrada Polski – pisze Mirosław Miniszewski w kontekście planowania budowy Tarczy Wschód na pograniczu polsko-białoruskim. – Każde słowo skargi na sytuację wywołuje wściekły jazgot opinii publicznej, zagłuszający próbę chronienia naszych interesów. Napisać, że jest to niesprawiedliwe i krzywdzące, to nic nie napisać.
Mirosław Miniszewski zabrał głos w sprawie w odpowiedzi na post Pauliny Siegień, mieszkanki pogranicza, która ma wiele wątpliwości i pytań o to, jak jest realizowana militarna inwestycja zwana Tarczą Wschód.
“- Jak to możliwe w demokratycznym państwie prawa, gdzie obowiązuje cywilny nadzór nad armią, że pojawia się projekt ustawy, który daje wojsku (zapewne w osobie agencji mienia wojskowego) nieograniczone możliwości przejmowania nieruchomości – zastanawia się Paulina Siegień. – Wszystkich – publicznych, samorządowych, prywatnych, niemieszkalnych i mieszkalnych. Ideą tej ustawy jest zniesienie jakiejkolwiek kontroli nad tą inwestycją jaką jest Wał Tuska. A biorąc pod uwagę, że inwestycja dotyczy pasa 50 km w głąb kraju na długości 700-800 kilometrów, to według moich obliczeń spod prawa zostanie wyjęte ok 10 procent terytorium Polski. Rządzący nazywają Wał Tuska największa inwestycją obronną w historii Polski po 1945 roku, dotyczy ona ogromnej powierzchni, będzie miała drastyczne konsekwencje dla struktury społecznej i dla krajobrazu. Usunięcie jakichkolwiek bezpieczników z planu tej inwestycji (kontroli społecznej, uzgodnień inwestycyjnych normalnie obowiązujących, brak oceny skutków regulacji, etc.) to gigantyczne pole do nadużyć i korupcji.”
Cały wpis dostępny na stronie Fecebook Pauliny Siegień. Żeby przeczytać całość, kliknij tu.