Subskrybuj

Henok już na uczelni. Dzięki Polakom studiuje malarstwo

7 minutes
413

🟩 Młody malarz z Etiopii – Henok Abebaw, na którego studia artystyczne tak hojnie wpłacaliście datki, urządza się już na uniwersytecie w Addis Abebie. Wysyła nam filmy, dzięki którym razem z nim możemy pospacerować po skąpanym w zieleni kampusie albo obejrzeć wystawę prac absolwentów.

„Dziękuję, że we mnie uwierzyliście i zmieniliście moje życie” – student zwraca się do osób, które go wsparły.

Doceń pracę autorki artykułu i postaw jej wirtualną kawę. Kliknij w baner i poznaj szczegóły.

Wielkie marzenie chłopaka z niezamożnej rodziny spełniło się dzięki Wam – którzy wsparliście zorganizowaną przez nas zbiórkę. Studia to kamień milowy w rozwoju jego kariery, ale i ogromna zmiana w życiu. Henok wyjechał z rodzinnego miasta Dessie w Amharze i po raz pierwszy na tak długo rozstał się z rodziną. Tęskni okropnie i codziennie dzwoni do rodziców. Ale jest szczęśliwy i podekscytowany. Oto otworzył się nowy rozdział w jego życiu. Wyłącznie dzięki Wam, dzięki temu, że postanowiliście dać mu szansę i wpłaciliście pieniądze na zbiórkę na portalu zrzutka.pl.

Planowaliśmy zebrać kwotę 4 tys. zł, która pokryłaby czesne za pierwszy rok nauki i bieżące wydatki studenta. Po zaledwie dwóch tygodniach zamknęliśmy zrzutkę z wynikiem 5350 zł, czyli 133 proc. zakładanej kwoty. Przekazaliśmy ją naszemu beneficjentowi do Etiopii za pośrednictwem Western Union. Nawet odliczając koszty operacyjne, pieniędzy z całą pewnością wystarczy na pierwszy rok studiów. Ba, Henok czuje się z nimi prawie krezusem. Trudno było przełknąć gulę wzruszenia, która rosła w gardle, gdy wyliczał nam opłaty w studenckich stołówkach i oświadczył, że dzięki przekazanemu wsparciu mógł zapisać się do tej lepszej, gdzie całodzienne wyżywienie kosztuje 1,8 dolara, czyli około 6,50 zł.

Henok - malarz z Etiopii (źródło: Henok)

Siła „rabanowego” portalu

Jak to się w ogóle stało, że my tu w Polsce zbieramy pieniądze na czesne na uniwersytecie w Addis Abebie? W skrócie: nasza przyjaźń zaczęła się przed dwoma laty, kiedy Etiopię odwiedziła mieszkająca w Polsce dziennikarka gruzińskiego pochodzenia Ekaterine Lemonjava. Tam poznała 18-letniego wówczas Henoka, rozmawiała z nim w Dessie, w pracowni plastycznej, którą rząd zapewnił jemu i jego przyjaciołom. Prawie codziennie na kilka godzin przychodziło do niej pięciu młodych artystów, szkicowali i malowali w zapamiętaniu.

Pracownia plastyczna, w której malował Henok wraz z przyjaciółmi (źródło: Henok)

„Studio znajduje się obok budynku rządowego, więc na podwórku cały czas stacjonują uzbrojeni żołnierze. To, że pomieszczenie nie ma prawie podłogi, a w oknach brakuje szyb, nie ma dla nich znaczenia, najważniejsze, że mają miejsce, w którym mogą malować. W Dessie (…) nie sprzedaje się farb, więc zbierają pieniądze, by w końcu móc poprosić znajomych o przywiezienie ich z oddalonej o 200 kilometrów stolicy” – pisała później Ekaterine w artykule pt. „Etiopczyk umiera w polskim lesie” w Gazecie Uchodźców – specjalnym wydaniu Gazety Wyborczej z czerwca 2023 roku.

W tym artykule przedstawiłyśmy wspólnie nie tylko najnowszą historię Etiopii – nieobarczonego kolonialną przeszłością, a powstałego w wyniku podbojów etiopskich cesarzy afrykańskiego kraju. Historię głodu, konfliktów, wyniszczającej wojny domowej, wewnętrznych przesiedleń i uchodźstwa. Pisałyśmy też o Etiopczykach, którzy szlakiem przez Białoruś docierają przez zieloną granicę do Polski. Także o tych, którzy tracą tu życie.

Dlatego tak ważne dla nas było, żeby choć do jednej historii dopisać szczęśliwe zakończenie. Gdy Henok zwierzył się nam, że z sukcesem zakończył pięcioletni etap nauki w studiu, podciągnął oceny i zdał państwowy egzamin, uprawniający go do wstąpienia na uniwersytet, ale niestety jego rodziny nie stać na opłatę w kwocie 600 dolarów za rok nauki, pomyślałyśmy: trzeba coś z tym zrobić.

Założyłyśmy zbiórkę na portalu zrzutka.pl i zaczęłyśmy promować ją w mediach społecznościowych, a także na stronie niezależnej redakcji „Czaban robi raban”. Dzięki artykułowi zamieszczonemu na tym portalu dotarliśmy do pani Kasi z Łodzi, jednej z Patronek Piotrka Czabana (na portalu Patronite). Po deklaracji, że sfinansuje całą dalszą naukę Henoka, stała się jego osobistą mecenaską.

Obraz autorstwa Henoka

Pierwsze kroki w stolicy

To prawie tak, jak w niesamowitej historii o Afewerku Tekle – największym współczesnym etiopskim artyście. Jako świetnie rokujący, zaledwie 15-letni chłopak został on wysłany przez rząd do Anglii na studia z inżynierii górniczej. Bez grosza. Zaopiekowała się nim Sylvia Pankhurst, działaczka polityczna i na rzecz praw człowieka, która sama miała syna w jego wieku [późniejszego historyka i badacza dr Richarda Pankhursta]. Spotkanie na londyńskim lotnisku zaowocowało kilkudziesięcioletnią przyjaźnią, odkryciem ogromnego talentu i otwarciem przed chłopcem drzwi Central School of Arts and Crafts w Londynie.

Po jego ukończeniu Afewerk jako pierwszy afrykański student został przyjęty na prestiżowy Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Londyńskiego. Wrócił do Etiopii i zrobił oszałamiającą karierę.

Henoka Abebawa inspiruje postać Afewerka Tekle. Teraz on sam, dzięki hojności Polek i Polaków oraz mecenatowi wyjątkowej kobiety, może studiować na Uniwersytecie w Addis Abebie – jedynej uczelni w kraju oferującej kierunek sztuki piękne.

– Jestem taki szczęśliwy, że mogę wam oznajmić, że wstąpiłem na uniwersytet. Już zaczęliśmy zajęcia – napisał nam Henok w październiku, zaraz po dopełnieniu formalności. I przesłał dowód opłaty czesnego za pierwszy semestr studiów oraz za zakwaterowanie w akademiku.

W ciągu pierwszych dni był nieco zagubiony. Wszystko było nowe – od sal wykładowych po nowe znajomości. Ale już się zaadaptował w stolicy. Ma przy sobie jako przewodnika swojego najlepszego przyjaciela Natenala, który razem z nim uczęszczał do studia w Dessie, a teraz jest studentem drugiego roku sztuk pięknych.

Henok zaczyna studenckie życie.

Na koniec listopada mógł nam z radością oznajmić, że po trzech tygodniach wytężonej pracy, z bardzo dobrym wynikiem zdał swój kwartalny egzamin (tak częste sesje będzie miał tylko na pierwszym roku).

Dzięki Waszej pomocy Henok studiuje malarstwo (źródło: Henok)

– Nic nie byłoby możliwe bez Was – niesamowitych osób, wspierających mnie. Wspaniale jest zaczynać podróż w dorosłe życie z błogosławieństwem i z pewnością, że stoją za mną tacy ludzie. To naprawdę inspiruje mnie do jeszcze cięższej pracy. Jestem szczęściarzem – uśmiecha się Henok na przesłanym nagraniu wideo. – Dziękuję, że we mnie uwierzyliście i zmieniliście moje życie. Jestem pewien, że potrafię sprawić, że będziecie ze mnie dumni.

A my mu powtarzamy, że już jesteśmy.

Doceń pracę Joanny. Kliknij w baner i postaw jej wirtualną kawę.