Łamanie prawa na pograniczu. Śledczy nic nie znaleźli i rozwiązali zespół
🟥 Pobicia, kradzieże, śmiertelne pushbacki – to działo się na pograniczu polsko-białoruskim, niestety również z udziałem funkcjonariuszy. Dlatego w kwietniu 2024 roku powstał zespół śledczy, który miał zbadać takie przypadki. Teraz został rozwiązany, choć bezprawie na pograniczu nie ustało.
– Materiał dowodowy dał podstawy do tego, żeby przedstawić zarzuty funkcjonariuszom Straży Granicznej – w czerwcu ubiegłego roku mówił o tym prokurator Tomasz Giza z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. To on kierował zespołem śledczym. Wówczas też twierdził, że jeżeli społeczeństwo pozna szczegóły tych historii, mało kto będzie chciał bronić tych strażników.
Teraz siedlecka prokuratura wydała komunikat, w którym poinformowała o rozwiązaniu zespołu „prokuratorów powołanych do prowadzenia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Straży Granicznej”.
Taką wiadomość zamieścił na stronie siedleckiej prokuratury okręgowej prokurator Bartłomiej Świderski:
„Zarządzeniem nr 33/2024 z dnia 17 kwietnia 2024 r. Prokurator Regionalny w Lublinie powołał w Prokuraturze Okręgowej w Siedlcach zespół prokuratorów do prowadzenia śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w okresie od września 2021 r. do marca 2024 r. w Bobrownikach, Białowieży i innych miejscowościach oraz miejscach przy granicy polsko-białoruskiej przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i innych służb, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk i in.
Postanowieniem z dnia 27 października 2025 r. w tut. Prokuraturze umorzone zostało postępowanie w przedmiotowej sprawie wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Rozstrzygnięcie to uprawomocniło się w dniu 16 stycznia 2026 r.
Tym samym doszło do rozwiązania wskazanego zespołu prokuratorów.”
Prokuratura twierdzi, że nie stwierdzono znamion czynu zabronionego. Przypomnijmy zatem, wyjaśnianiem jakich spraw zajmował się zespół śledczy z Siedlec. Poniżej przedstwię tylko niektóre z nich.
Śmierć Etiopki Mahlet, która zmarła z wychłodzenia niedaleko Hajnówki. Gdy żyła, jej towarzysze prosili policjantów i strażników granicznych o pomoc dla niej. Zgłaszający zostali wyrzuceni do białoruskiego lasu, do kobiety nikt nie przyszedł z pomocą. Umarła samotnie w Puszczy Białowieskiej.
Śmierć Syryjczyka Mohammeda Yassina. Gdy jeszcze żył, jego brat prosił strażników granicznych o pomoc. Został wyrzucony na Białoruś, a Mohammada pozostawiono bez pomocy w lesie.
Śmierć Kurda Yassina Sattara Jabra. Jego szczątki odnaleziono w Puszczy Białowieskiej. Ostatni raz za życia widziany był w aucie Straży Granicznej.
Śmierć Abdullaha z Somalii w aucie Straży Granicznej. Zanim przyjechała karetka, już nie żył.