Szczotka do włosów, buty, walizka na kółkach – te ślady po koczowisku uchodźców i migrantów w lesie przy granicy z Białorusią mają już kilka lat. Ludzie ukrywali się tu przed wywózką. Schronili się tuż obok polskiej wsi, bojąc się prosić o pomoc.
To niechlubne świadectwo naszej historii, na które natknęliśmy się wraz z Człowiekiem Lasu.
Ta historia wciąż się dzieje.
O tym, co jako państwo uczyniliśmy rodzinom na pograniczu polsko-białoruskim, opowiedziałem między innym w reportażu “San”.