Subskrybuj

Dzięki Wam Henok będzie studiował malarstwo. „Będziecie ze mnie dumni”

7 minutes
472

🟩 Dla takich chwil warto pracować! Trochę z niedowierzaniem, ale i z wielką radością informujemy, że po dwóch tygodniach prowadzenia zbiórki na opłacenie studiów artystycznych młodego, niezwykle obiecującego malarza z Etiopii, udało się zrealizować cel. Nawet „z górką”! Co więcej, Henok znalazł w Polsce swojego „anioła” – mecenaskę, która zadeklarowała sfinansowanie mu całej edukacji uniwersyteckiej.

Planowaliśmy zebrać kwotę 4 tys. zł, która pokryłaby czesne za pierwszy rok nauki i bieżące, początkowe wydatki studenta. Tymczasem na koncie zbiórki w tej chwili znalazło się już 5270 zł, czyli 131 proc.

Henok Abebaw, który jest beneficjentem zbiórki, nie posiada się ze szczęścia. W nagranym specjalnie dla nas wideo dziękuje wszystkim, którzy wsparli zrzutkę i umożliwili mu spełnienie największego marzenia – edukacji uniwersyteckiej, czyli kamienia milowego w rozwoju jego kariery:

– Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! – uśmiecha się. – Sprawię, że i Wy będziecie ze mnie dumni, i moja rodzina. Dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiliście, to jest coś wyjątkowego. Nigdy nie sądziłem, że Polacy mi tak pomogą, okażą taką miłość. Niech Bóg błogosławi Wam i Waszym rodzinom.

Z drobną pomocą polskich przyjaciół

Jak to się w ogóle stało, że my tu w Polsce zbieramy pieniądze na czesne na uniwersytecie w Addis Abebie?

W skrócie: nasza przyjaźń zaczęła się przed dwoma laty, kiedy Etiopię odwiedziła mieszkająca w Polsce dziennikarka gruzińskiego pochodzenia Ekaterine Lemonjava. Tam poznała 18-letniego wówczas Henoka, rozmawiała z nim w Dessie w Amharze, w pracowni plastycznej, którą rząd zapewnił jemu i jego przyjaciołom. Prawie codziennie na kilka godzin przychodziło do niej pięciu młodych artystów, szkicowali i malowali w zapamiętaniu.

„Studio znajduje się obok budynku rządowego, więc na podwórku cały czas stacjonują uzbrojeni żołnierze. To, że pomieszczenie nie ma prawie podłogi, a w oknach brakuje szyb, nie ma dla nich znaczenia, najważniejsze, że mają miejsce, w którym mogą malować. W Dessie (…) nie sprzedaje się farb, więc zbierają pieniądze, by w końcu móc poprosić znajomych o przywiezienie ich z oddalonej o 200 kilometrów stolicy” – pisała później Ekaterine w artykule pt. „Etiopczyk umiera w polskim lesie” w Gazecie Uchodźców – specjalnym wydaniu Gazety Wyborczej z czerwca 2023 roku.

W tym artykule przedstawiłyśmy wspólnie nie tylko najnowszą historię Etiopii – nieobarczonego kolonialną przeszłością, a powstałego w wyniku podbojów etiopskich cesarzy afrykańskiego kraju. Historię głodu, konfliktów, wyniszczającej wojny domowej, wewnętrznych przesiedleń i uchodźstwa. Pisałyśmy też o Etiopczykach, którzy szlakiem przez Białoruś docierają przez zieloną granicę do Polski. Także o tych, którzy tracą tu życie.

Dlatego tak ważne dla nas było, żeby choć do jednej historii dopisać szczęśliwe zakończenie.

Gdy Henok zwierzył się nam, że z sukcesem zakończył pięcioletni etap nauki w studiu, podciągnął oceny i zdał państwowy egzamin, uprawniający go do wstąpienia na uniwersytet, ale niestety jego rodziny nie stać na opłatę w kwocie 600 dolarów za rok nauki, pomyślałyśmy: trzeba coś z tym zrobić.

Założyłyśmy zbiórkę na portalu zrzutka.pl i zaczęłyśmy promować ją w mediach społecznościowych, a także na stronie niezależnej redakcji „Czaban robi raban”.

Przekazaliście nadzieję i człowieczeństwo

Przez kilka pierwszych dni, kiedy konto zapełniało się wpłatami, przecierałyśmy ze zdumienia oczy.

– Kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, pomoc, zaangażowanie i otwartość, jakie Polacy okazali wobec milionów uchodźców, którzy przyjechali do Polski, były dla mnie prawdziwym przykładem humanizmu, empatii i przyjaźni. Ale od tamtej pory, w tak krótkim czasie, świat bardzo się zmienił. Dziś żyjemy w rzeczywistości, która – mam wrażenie – moralnie zbankrutowała. Historia zna wiele takich momentów, ale w moim osobistym doświadczeniu to coś nowego – przyznaje w rozmowie ze mną Ekaterine Lemonjava. – Dlatego kiedy powiedziałaś, że zrobimy zbiórkę, powiem szczerze – byłam absolutnie sceptyczna. Ale oto mamy taki rezultat, jaki mamy: udało się zebrać środki na pierwszy rok studiów Henoka.

Razem z Eką płakałyśmy ze wzruszenia, bywało że w dość publicznych miejscach. Do mnie deklaracja pani Kasi z Łodzi, jednej z Patronek Piotrka Czabana (na portalu Patronite), dotarła podczas podróży autobusem. Połykałam łzy, słuchając: „Jestem w stanie zaproponować sfinansowanie każdego roku studiów Henoka”.

Pani Kasia podjęła takie postanowienie po lekturze artykułu o zbiórce na rzecz Henoka. Fundusze na pierwszy rok mamy już zebrane (lada moment pieniądze będą mogły być wypłacone i wysłane poprzez Western Union), więc pozostaje zapewnienie ich na drugi, trzeci i czwarty rok (najpewniej przekazem co roku, pod koniec lata).

– Czy to nie jest fantastyczne? Takie osoby tworzą ten świat dobrym. Każdy, kto z sercem wsparł zbiórkę, przekazał nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim chęć niesienia pomocy człowiekowi gdzieś na drugim kontynencie. Przekazali nadzieję. Przekazali człowieczeństwo – wzrusza się Ekaterine.

– Och, brak mi słów! Twoje wsparcie daje mi pewność, że mogę bez wahania dążyć do realizacji swoich celów i aspiracji. Jestem Ci niezmiernie wdzięczny za życzliwość i wiarę we mnie – tak Henok osobiście dziękował pani Kasi.

A ona przyznała: – Radość Henoka jest tak autentyczna, i tak się udziela, że nie wiem czy dziś cieszy się bardziej on, czy ja. To świetna siła napędowa.

Henok na tle swoich obrazów

Jak Afewerk Tekle

Tym samym w pewnym sensie powtarza się historia największego współczesnego etiopskiego artysty Afewerka Tekle.

Jako świetnie rokujący, 15-letni zaledwie chłopak został on wysłany przez rząd do Anglii na studia z inżynierii górniczej. Bez grosza. Zaopiekowała się nim Sylvia Pankhurst, działaczka polityczna i na rzecz praw człowieka, która sama miała syna w jego wieku [późniejszego historyka i badacza dr Richarda Pankhursta].

Spotkanie na londyńskim lotnisku zaowocowało kilkudziesięcioletnią przyjaźnią, odkryciem ogromnego talentu i otwarciem przed chłopcem drzwi Central School of Arts and Crafts w Londynie. Po jego ukończeniu Afewerk jako pierwszy afrykański student został przyjęty na prestiżowy Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Londyńskiego. Wrócił do Etiopii i zrobił oszałamiającą karierę.

Henoka Abebawa inspiruje jego twórczość i życiorys. Jedynak urodzony w Dessie, w niemajętnej rodzinie, dzięki hojności Polek i Polaków oraz mecenatowi jednej wyjątkowej kobiety, także będzie mógł studiować.

W ostatnim tygodniu września zaczynają się zajęcia na wszystkich publicznych uczelniach w Etiopii, także na Uniwersytecie w Addis Abebie – jedynej uczelni w kraju, oferującej kierunek sztuki piękne. Rejestracja online zaczyna się na dniach. Zdążymy!

Obraz autorstwa Henoka

Przed Henokiem stoi jeszcze jedno wyzwanie: chłopak nie może pozostać w domu rodzinnym i dojeżdżać na zajęcia, bo jego miasto oddalone jest od stolicy o kilkaset kilometrów. Musi się przeprowadzić. Na szczęście uczelnia dysponuje akademikiem, gdzie będzie mógł zamieszkać.

Czy będzie w stanie utrzymać się na studiach, daleko od domu? Po dwóch tygodniach wspólnych wysiłków mamy pewność, że nie pozostawicie go Państwo bez pomocy.

Dziękujemy!

Tu wciąż można wesprzeć zbiórkę – kliknij

Doceń pracę autorki, kliknij w baner i postaw kawę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *