Deportacja Pakistańczyków jak populistyczny show. MSWiA nie potrafi odpowiedzieć czy cudzoziemcy popełnili przestępstwa
🟥 Minister spraw wewnętrznych i administracji chwali się w mediach społecznościowych deportacją cudzoziemców, którzy rzekomo „łamali w Polsce Prawo”. Kiedy postanowiłem dowiedzieć się, jakich to groźnych przestępców wydalono z kraju, okazało się, że resort nie jest w stanie udzielić tej odpowiedzi. Z informacji od osób, które miały kontakt z deportowanymi, wiem, że ich jedynym przewinieniem było przekroczenie granicy w miejscu do tego nieprzeznaczonym i bez wymaganych dokumentów.
Artykuł autorstwa Marka Męczyńskiego
Informację o deportacji do Pakistanu 25 obywateli tego państwa minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zamieścił 5 lutego 2026 r. Umieścił ją na swoich profilach na portalach Facebook i X (dawny Twitter):
Wpis okraszono zdjęciami wojskowego samolotu, otoczonego funkcjonariuszami Straży Granicznej.
Ton i oprawa wypowiedzi sugerowały sprawę poważną – że Polska pozbywa się zagrożenia ze strony co najmniej złodziei, gwałcicieli, morderców.
Postanowiłem dowiedzieć się, jakich konkretnie groźnych przestępców deportowano, i za co.
Przestępcy? MSWiA „nie posiada informacji”
Wysłałem do MSWiA – w trybie dostępu do informacji publicznej – następujące pytania:
Jakie konkretne naruszenia/przestępstwa/wykroczenia popełnił każdy z tych cudzoziemców, które stanowiły podstawę wydania decyzji o zobowiązaniu do powrotu (w szczególności: kwalifikacja prawna czynu; data popełnienia; krótki opis czynu zabronionego).
Sygnatura akt sprawy karnej/sprawy o wykroczenie (jeśli dotyczy), nazwa sądu, który wydał prawomocny wyrok skazujący lub orzeczenie, oraz data tego orzeczenia.
Okres pobytu każdej z tych osób na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – data pierwszego wjazdu na terytorium RP oraz data faktycznego opuszczenia terytorium RP w ramach niniejszej operacji deportacyjnej (lub data umieszczenia w ośrodku/areszcie dla cudzoziemców, jeśli deportacja nastąpiła z takiego miejsca).
Sposób i okoliczności przybycia każdej z tych osób na terytorium RP (w szczególności: data i miejsce przekroczenia granicy; legalny wjazd na wizę/ruch bezwizowy/inny dokument; nielegalne przekroczenie granicy; złożenie wniosku o ochronę międzynarodową/azyl i data jego złożenia; inne okoliczności wejścia na terytorium RP).
Naiwnie sądziłem, że skoro minister rządu, mieniącego się demokratycznym – a więc uczciwego, praworządnego – nazywa kogoś przestępcą, to posiada wiedzę na temat tego, kiedy i jakie przestępstwa ludzie ci popełnili. Pomyliłem się.
Z odpowiedzi nadesłanej przez Tomasza Pesta, zastępcę dyrektora departamentu bezpieczeństwa MSWiA wynika, że: „MSWiA nie posiada informacji w przedmiotowym zakresie”.
„W celu uzyskania wnioskowanych informacji może Pan rozważyć zwrócenie się z przedmiotowym wnioskiem do Komendanta Głównego Straży Granicznej” – wspaniałomyślnie podsunął dyrektor Pest.
Tak zrobiłem, skierowałem swoje pismo wraz z otrzymaną odpowiedzią z MSWiA do Komendy Głównej Straży Granicznej i czekam na ich odpowiedź. I zastanawiam się: czy deportowani są to „skazani prawomocnym wyrokiem za szczególnie poważne zbrodnie” przestępcy, czy też – łamiąc prawo – Kierwiński i Straż Graniczna zrobili sobie populistyczny show kosztem bezpieczeństwa, praw i godności deportowanych Pakistańczyków?
Deportacja z naruszeniem prawa międzynarodowego
Z informacji od osób, które miały kontakt z deportowanymi, wiem, że ich jedynym przewinieniem było przekroczenie granicy w miejscu do tego nieprzeznaczonym i bez wymaganych dokumentów. Czyn ten – w zależności od sposobu jego dokonania – kwalifikowany jest jako wykroczenie lub przestępstwo, chyba że dokonany został w celu ubiegania się o ochronę międzynarodową. W takiej sytuacji – na mocy art. 31 Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, uchwalonej w Genewie w 1951 r.:
„Umawiające się Państwa nie będą nakładały kar za nielegalny wjazd lub pobyt na uchodźców przebywających bezpośrednio z terytorium, na którym ich życiu lub wolności zagrażało niebezpieczeństwo w rozumieniu artykułu 1, i weszli lub przebywają na ich terytorium bez zezwolenia, pod warunkiem, że zgłoszą się bezzwłocznie do władz i przedstawią wiarygodne przyczyny swojego nielegalnego wjazdu lub pobytu.”
Nikt jednak nie zadał sobie trudu, by ustalić, czy przynależy im się jakaś forma ochrony międzynarodowej. Przetrzymywani w ośrodkach strzeżonych (w których warunki pod wieloma względami są gorsze, niż w polskich więzieniach), pozbawieni zostali możliwości złożenia wniosków o jej udzielenie.
Sama deportacja także odbyła się z naruszeniem prawa międzynarodowego – zgodnie z art. 33 wspomnianej wcześniej Konwencji:
Żadne Umawiające się Państwo nie wydali lub nie zawróci w żaden sposób uchodźcy do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne.
Nie może powoływać się jednakże na dobrodziejstwo niniejszego postanowienia uchodźca, co do którego istnieją podstawy, aby uznać go za groźnego dla bezpieczeństwa państwa, w którym się on znajduje, lub który będąc skazanym prawomocnym wyrokiem za szczególnie poważne zbrodnie

